Pomimo narastających trudności i kolejnych problemów, staramy się przeć naprzód z podniesioną głową. Niestety wielu osobom z czasem zaczyna pomocybrakować sił. Dźwiganie na swych barkach trudów codzienności to niełatwe zadanie. Ale jak przyznać się przed sobą i światem, że potrzebujemy pomocy?

Ze względu na brak możliwości przeprowadzenia badań, które pozwoliłyby ocenić, jak wygląda zdrowie psychiczne naszego społeczeństwa, nie sposób streswskazać ile osób w konkretnej grupie wiekowej potrzebowałoby stosownej pomocy. Biorąc jednak pod uwagę szczątkowe dane, spostrzeżenia własne lub choćby popularność treści na temat radzenia sobie ze stresem, fobiami, bezsennością, nerwicą, czy depresją, możemy śmiało wnioskować, że problem jest poważniejszy niż przypuszczaliśmy.

Oczywiście najprościej radzić wszystkim „podłamanym”, by udali się do psychologa lub psychiatry, i w razie potrzeby podążyć samodzielnie tą samą ścieżką. Niestety to banalnie proste rozwiązanie dla wielu zdaje się nie wykonalne, ponieważ świadomość, że choroba i problemy psychiczne to w naszym społeczeństwie nadal przykry „stygmat”, nakazuje samodzielnie radzić sobie z problemami i wierzyć, że jakoś to będzie.

Niestety „jakoś” to za mało, a w wielu przypadkach brak zdecydowanych kroków oznacza pogorszenie. Co w tedy? Szpital Psychiatryczny troszkę przeraża więc może na początek „Odział Dzienny”.

dzienny

Magdalena Bieniek, autorka książki „Odział Dzienny” przekona nas, że nie ma się czego bać, więc przed przystąpieniem do lektury postarajmy się odrzucić stereotypy. Tematyka, z którą przyjdzie nam się zetknąć jest bardzo współczesna, bo do pobytu na tytułowym oddziale zmusiły autorkę doświadczenia wyniesione z pracy w korporacji.

Wyścig szczurów odbywa się wszędzie, więc wiele osób z pewnością zdoła porównać własne problemy i przeżycia z tymi, których doświadczyli inni.

Atutem pozycji jest forma dziennika. Autorka stworzyła swego rodzajudziennik dokumentację z dwunastotygodniowego pobytu na Oddziale Dziennym w Poradni Zdrowia Psychicznego. Szczegółowy opis zajęć odbywających się w ramach terapii pozwoli nam „uczestniczyć” w prozdrowotnym procesie. Prócz tekstu w pozycji znajdziemy szczegółową dokumentację, zdjęcia, wykresy, liściki uczestniczek terapii oraz subiektywna ocenę terapii.

Bardzo możliwe, że po lekturze książki, podobnie jak uczestniczki terapii nauczymy się tego co najważniejsze, czyli: jak akceptować siebie oraz odmienność innych w imię „nieszablonowej asertywności”.