Najczęściej sięgając po książkę stawiamy jej konkretne oczekiwania, a w zasadzie spodziewamy się, że zaspokoi ona nasze literackie „pragnienia” lub dowiedzie, że zdołaliśmy przewidzieć czego możemy spodziewać się po danym autorze, cyklu, czy gatunku.  Znając książkę „Zespół Downa… Trudniejsze życie, piękniejszy świat” autorstwa Mai Chmiel można zakładać, że kolejna pozycjaksiazka tejże autorki zapewni nam masę poruszających wrażeń. Niestety, w tym przypadku nasze zdolności jasnowidzenia okażą się zawodne, ponieważ książka „Sięgając marzeń” pozytywnie nas zaskoczy.

Pozycja „Sięgając marzeń” poruszając wielu trudnych tematów oczywiście dostarczy nam odpowiednią ilość emocji, tyle że tym razem nie zetkniemy się z autobiograficzną pozycją napisaną przez kochającą, oddaną synkowi matkę lecz lekką, okraszoną humorem powieścią. Do lektury zachęca już sama okładka, która bądźmy szczerzy oddaje klimat jesiennej, wietrznej aury. Trzy panie, które na niej widnieją pobudzają wyobraźnię co uznać należy za atut ponieważ fabuła zapozna nas właśnie z trzema bardzo wyrazistymi kobietami.

Jola, Iza i Ewa, takie imiona mają trzy bohaterki. Panie znają się od lat i bardzo dbają o swą znajomość. Cykliczne spotkania i pogawędki na każdy temat zacieśniają niemalże siostrzaną więź. Na co dzień każda z nich wiedzie swój własny żywot, ale gdy zachodzi taka potrzeba mogą na siebie liczyć. Akcja powieści „nabiera rumieńców” właśnie w takim wyjątkowym czasie. Iza, która postanowiła odszukać swą biologiczną matkę wczesnym rankiem pojawia się u Jolki, by poinformować ją o swych zamiarach. Możliwe, że inna kobieta wysłuchałaby swej przyjaciółki, życzyła jej szczęścia i pożyczyła wygodne palto na drogę, ale nie Jolka. Ona jako prawdziwa kumpela stwierdza, że będzie towarzyszyć Izie, a już za moment okazuje się, że Ewka także zamierza pomóc.

siegajac

Monotonnie jak już możemy się spodziewać nie będzie. Niebezpiecznie także, ponieważ nad paniami opiekę będzie sprawował Marek- kolega Ewki, który jest policjantem, a z czasem także jego brat Sebastian. Bohaterki pełne nadziei wyruszają więc do Jaworzna, i choć każda jest przekonana, że poszukiwanie biologicznej matki może odmienić życie Izy, żadna nie wie, że tak naprawdę już na zawsze odmieni się życie każdej z nich…

Z tą grupą nie będziemy się nudzić, ponieważ każda bohaterka wnosi cząstkę siebie do całej „akcji poszukiwawczej”. Jolka, główna bohaterka i narratorka to kobietytrzydziestosześcioletnia singielka. Kobieta twierdzi, że cierpi na Zespół Pecha Wielopokoleniowego, który niejako miałby tłumaczyć jej pecha do mężczyzn. Niestety kilkakrotnie przerwanych studiów zespół ten z pewnością nie tłumaczy, podobnież jak faktu, że Jolka najwyraźniej lubi wieczorne imprezki, dzięki którym choć na moment odrywa się od codzienności i swej matki, która wiecznie próbuje ją swatać. Iza, pseudonim Ruda jest energetyczna jak kolor jej włosów. Choć ta bohaterka wiele przeszła optymizm zdaje się jej nie opuszczać. Jest to cecha niezwykła, bo musimy wiedzieć, że w wieku sześciu lat porzuciła ją matka, a dorastanie w domu dziecka nie należało do łatwych. Teraz również łatwo nie jest, bo przecież Iza, która pragnie odszukać matkę jest w ciąży z facetem, który przepadł bez śladu na swoje własne życzenie. Ewka natomiast to spełniona matka trójki synów, ale niestety niezbyt szczęśliwsza żona. Mąż często wyjeżdżający na delegacje to powód do obaw, a domowe, „samotne” życie po prostu przytłacza.

Jak widać każda z nich ma własne, skomplikowane życie i wiele problemów do rozwiązania, a ten jeden wyjazd może odmienić wszystko i pozwolić odnaleźć odpowiedzi na kluczowe pytania. Iza chce przecież dowiedzieć się kim była i dlaczego tak postąpiła jej matka, i może z czasem sprawdzić, czy ojciec jej dziecka wróci? Jola tak naprawdę szuka prawdziwej miłości, a Ewka chce wiedzieć, czy mąż ja zdradza, i czy warto trwać w tym związku? A kim takpytanie naprawdę jest dla Ewy Marek? Na te wszystkie pytania i dziesiątki innych, które postawi przed nami akcja odpowiedzi odnajdywać będziemy w trakcie lektury.

Po książkę sięgnąć warto. Jest to lektura lekka i przyjemna. Bohaterki są niezwykle sympatyczne i bardzo prawdziwe. W zasadzie każda z nich mogłaby być naszą znajomą. Dylematy, z którymi przychodzi im się borykać możemy określić jako „swojskie”. Oznacza to, że nie mamy do czynienia z rozbudowaną, literacką fikcją, ale bardzo przyziemną historią, która nie wykracza poza ramy rzeczywistości. Porzucenie, przyjaźń, nieszczęśliwa miłość, zawiedzione zaufanie, macierzyństwo, problemy małżeńskie, zdrada, utrata bliskiej osoby, samotność, rozczarowanie, poszukiwanie szczęścia, codzienne porażki, czy dalekosiężne plany, to przecież samo życie.

Decyzje, które wraz z rozwojem akcji będą musiały podejmować bohaterki wpłyną na ich dalsze losy. W zasadzie takie właśnie jest życie, więc z łatwością będziemy kibicować ich wyborom. W trakcie czytania na naszej twarzy czytanieniejednokrotnie zagości uśmiech. Problemy, z którymi zmierzymy się wraz z bohaterkami zdadzą nam się łatwiejsze, bo to czego powinniśmy się od nich nauczyć, to wiara, że przyszłość może przygotować dla nas miłą niespodziankę.

Można by powiedzieć banalna, bardzo życiowa, poczytna lektura, ale przecież najlepsze scenariusze pisze właśnie życie…

W tym miejscu niewielki cytat z końca książki :”Tutaj historia powinna się zakończyć, lecz dla mnie, Izki i Ewy dopiero chyba zaczyna się życie.” Dla sięgających po lekturę słowa te powinny być zaproszeniem, by razem z nimi przeżyć przygodę i ostatecznie zacząć „nowe” życie…

więcej:

http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=1005118

http://www.bookhunter.pl/recenzja/1144/siegajac-marzen

http://autorzy365.pl/ksiazka/6942/siegajac-marzen

http://tylkorelaks.pl/597-siegajac-marzen-9788379005.html?search_query=chmiel&results=2

http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com/2016/10/siegajac-marzen-m-chmiel.html