Większość z nas nierozważnie przyjmuje, że współczesne media są nieocenionym źródłem informacji. Skoro „rzetelnie” sprawdzone informacje podaje nam się na tacy, dlaczego nie korzystać? Nie chłonąć niczym gąbka kolejnych wiadomości i budować na ich podstawie „bezpiecznego” świata. Powodów jest cała masa, ale chyba najważniejszy to nie pozwolić sobą manipulować, bo z czasem możemy stać się wyzutymi z tożsamości „ludzkimi marionetkami”.

          Pamiętajmy przy tym, że KOMUŚ będzie bardzo na rękę jeżeli wyłączymy proces myślenia i bez zastanowienia przyjmiemy za prawdę wszystko co nam poddadzą na „medialnej tacy rozmaitości”. W końcu bezmózgim tłumem „ludzkich marionetek” najłatwiej sterować.

Książka „Zatarty ślad” z całą pewnością skłoni nas do rozważań. W zasadzie zostaniemy zmuszeni, by skonfrontować nasze przemyślenia na temat „katastrofy smoleńskiej” z prawdą. Ilość informacji, które od pamiętnego dnia 10 kwietnia 2010 roku, cyklicznie pojawiały się w mediach przytłacza, dlatego wielu osobom trudno było i nadal jest odnieść się do ówczesnych wydarzeń i wyrobić własne zdanie.  Pozycja „Zatarty ślad” z niebywałą precyzją odtwarza wydarzenia jakie miały miejsce w ówczesnym czasie, i o dziwo okazuje się, że prawda jest inna od tej, którą nam przedstawiono.

Zatarty ślad. O 10 kwietnia 2010 roku - cover

Z całą pewnością niektórzy będą w stanie stwierdzić w tym miejscu, że temat „katastrofy smoleńskiej” pojawiał się zbyt często, że należy zapomnieć i żyć dalej, że nie warto i może nie powinno się znać prawdy itp. Bez względu na to jakie jest nasze stanowisko w tej sprawie po książkę „Zatarty ślad” powinniśmy sięgnąć choćby po to, by zyskać szansę poznania historii własnego kraju, w którym wzrasta i kształtuje się JA nasze, i naszych dzieci.

W tym miejscy pozwolę sobie przytoczyć słowa autora:

„Tożsamość narodu to jego historia. Jeśli jej obraz jest zafałszowany, to Flaga, Polska, Naród, Flaga Polskimamy fałszywą tożsamość. Nie znamy samych siebie. Nie wiemy, kim jesteśmy, dokąd idziemy, czego pragniemy. Oddajemy niefrasobliwie przyszłość swoją i swoich dzieci w obce, niekoniecznie troskliwe, ręce. To ciężkie zaburzenie świadomości. Żeby móc przezwyciężyć tę przypadłość musimy przede wszystkim poznać prawdę o sobie. Taki był też powód, dla którego postanowiłem zająć się problematyką smoleńską – przeświadczenie, że nie znając siebie, nie istniejemy w pełni. Chciałem też zadośćuczynić tą książką za swoje winy i zaniedbania wobec Polski.

Przede wszystkim jest ona jednak poszukiwaniem prawdy. Prawdy o jednym z najważniejszych wydarzeń w naszej historii. O 10 kwietnia 2010 roku.”

Zaznaczać w tym miejscu należy, że autor – Roman Misiewicz, nie jest pierwszym lepszym, który poczytał, posłuchał, a teraz jeszcze raz postanowił opowiedzieć o wydarzeniach, które wstrząsnęły Polską, i przy okazji zarobić na publikacji parę groszy. Roman Misiewicz, prawnik, poeta,  laureat Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny przyznawanej za najlepszy książkowy debiut roku (2003), swego czasu aktywnie działał, by odkrywać prawdę na temat wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, a wyciągane wnioski publikował na wielu wiodących portalach internetowych. Znający stanowisko Romana Misiewicza prawdopodobnie będą ciekawi pozycji, która jest swego rodzaju podsumowaniem, zebraniem w jedną logiczną całość wieloletnich dociekań, ale „nowi” odbiorcy również się nie zawiodą.

„Zatarty ślad” pozwoli nam niemal minuta po minucie śledzić historię związaną  z odlotem z Okęcia i przylotem na Siewiernyj polskich samolotów. Bieg narracji sprawia, że już po chwili stajemy się częścią tamtych wydarzeń. Jesteśmy stojącymi z boku obserwatorami, którzy odczuwają coraz większe napięcie, i wiedzą, że nic nie mogą zrobić. Naszym zadaniem pozostaje być, przyglądać się, analizować, i z każdą kolejną przeczytaną stroną zdawać sobie sprawę, że w zasadzie nie zrobiliśmy nic by poznać prawdę.

Pozwoliliśmy, by podawane nam cyklicznie informacje niczym mgła, która 10 kwietnia 2010 spowijała Smoleńsk, ograniczyły nasze pole widzenia. „Zatarty ślad” na moment przetrze nam oczy i nawet jeżeli nie zmienimy znacząco swego zdania na temat „katastrofy” smoleńskiej” zdamy sobie sprawę, że pozwoliliśmy, by ktoś stworzył nam gotowe wyobrażenia.

Roman Misiewicz dowodzi, że mamy do czynienia z mistyfikacją. „Zatarty ślad” napisany jest z niebywałą dokładnością, a liczne przypisy sprawiają, że momentami mamy wrażenie, że czytamy niebywale dobrze napisaną pozycję naukową. Konkluzje  autora są inne niż te, które znamy z Raportu MAK, Raportu Millera, czy ustaleń poczynionych przez Zespół Parlamentarny Antoniego Macierewicza, wszystkie jednak oparte są  na dokładnych cytatach, relacjach świadków, i dokumentach, o czym przekonuje obszerna bibliografia.

Po przeczytaniu książki zrozumiemy zasadność pytania: Dlaczego pierwszym oficjalnie podanym do publicznej wiadomości czasem, w którym miała wydarzyć się katastrofa, była godzina 8:56, a 23 kwietnia 2010 został skorygowany do 8:41?

Z cała pewnością zaczną nas także dręczyć kolejne pytania: po co, jak, dlaczego, kto zaciera ślad?

Znak Zapytania, Wniosek, Zadanie, Odpowiedzi, Puzzle

Więcej na temat książki:

http://blogpress.pl/node/22326

http://www.fronda.pl/forum/zatarty-slad-o-10-kwietnia-2010-r-ksiazka-romana-misiewicza,72651.html

http://wirtualnywydawca.pl/2016/02/wydawnictwo-psychoskok-poleca-zatarty-slad-o-10-kwietnia-2010-r-romana-misiewicza/

http://piko.salon24.pl/695355,roman-misiewicz-i-jego-smolenski-zatarty-slad

http://niepoprawni.pl/tagi-z-blogow/zatarty-slad

http://autorzy365.pl/zatarty-slad-o-10-kwietnia-2010-r-poleca-wydawnictwo-psychoskok_a3472

http://www.artysta.pl/forumartystow/temat/zatarty,slad,o,10,kwietnia,2010,r-169

http://www.motyleksiazkowe.pl/literatura-faktu/26767-zatarty-lad-o-10042010-psychoskok-9788379004805.html

http://ekulturalni.pl/Stronag%C5%82%C3%B3wna/Artyku%C5%82wgazecie/tabid/87/IndexID/8554/Default.aspx