Znalezione obrazy dla zapytania kleszczOd dłuższego czasu termometry pokazują plusowe temperatury więc „sezon na kleszcze” można uznać za otwarty. Te jakże odrażające pajęczaki żarłocznie ssą krew swych ofiar, wielokrotnie, tak całkiem przy okazji pozostawiając po sobie m.in. boreliozę, anaplazmozę, czy gorączkę krwotoczną.

Krzysztof Piotr Łabenda postanowił przedstawić nam nietypowego kleszcza, który choć nie posiada 4 par odnóży i nożycowatych szczękoczułek dogłębnie i boleśnie wessie się w naszą świadomość, by pozostawić po sobie trwały ślad. Ten „Kleszcz” kąsa świadomość, wnikając bezlitośnie między myśli, więc nim sięgniemy po książkę przygotujmy się na naprawdę mocne, nietypowe doznania;)

Znający wcześniejsze książki Krzysztofa Piotra Łabendy mogą doznać swego rodzaju „literackiego szoku” ponieważ tym razem autor nie przeprowadzi nas przez świat pełen miłosnych uniesień, który dogłębnie poruszy emocje, i może wyciśnie kilka łez. Oczywiście silnych wrażeń nie zabraknie, ale tym razem miłość zostaje przyćmiona mrokami ludzkiej duszy, która karmiona żądzą władzy przeobraża się w chore monstrum.

Okładka

Uwaga! Czytelnicy, którzy nie mieli jeszcze przyjemności czytać wcześniejszych książek Krzysztofa Piotra Łabendy, powinni „Kleszcza” potraktować jako nową lekturę, i nie próbować oceniać jej poprzez pryzmat opinii na temat wcześniejszych pozycji. Ci natomiast, którzy sięgnęli po „Pierścionek z cyrkonią”, lub „Wzgórze Młynarza”, a teraz marzy im się odnalezienie dalszych losów Małgosi i Piotra, muszą trzymać emocje na wodzy, ponieważ choć ucieszą się spotykając dawnych znajomych, tym razem zejdą oni na dalszy plan.

Pozwolę sobie w tym miejscu umieścić cytat z pierwszych stron książki, w zasadzie ze strony drugiej nie licząc okładki, strony tytułowej itp.;)

„- Piotr, proszę, nie umieraj! Nie zostawiaj mnie! Piotr! Przecież musimy na Boże Narodzenie wrócić na ten most w Paryżu i sprawdzić, czy nasza kłódka tam jeszcze jest.”

Słowa, które Gosia wypowiada do Piotra z całą pewnością automatycznie przywołają wspomnienia czytelników, którzy czytali wcześniejsze książki tego autora, i teraz pomyśleli, że to rozbudzające czytelniczy apetyt preludium do dalszej części ich losów. Pomylili się, ale fajnie było sobie wyobrazić napięcie, które zarysowało się na ich twarzach, gdy czytali ten niewielki fragment i już zaczynali zadawać pytania typu: co dalej? Co się stało? Dlaczego?… itp.;)

„Kleszcz” to powieść nietypowa i nie można dziwić się, że niektórzy mogą mieć problem, by przepisać ją do konkretnego gatunku. W zasadzie jest to political fiction, ale zbrodnia, która „zaatakuje” nas już na pierwszych stronach pozwala mówić o kryminale. Kryminale również nietypowym, bo nadmiernie nie namęczymy się poszukując motywów i sprawców. W zasadzie, w tym miejscu możemy uchylić rąbka tajemnicy, którą chcąc nie chcąc poznamy już po przeczytaniu pierwszych stronić. Motyw będziemy znali od razu i sprawcę także, co nie oznacza jednak, że tak prosto przyjdzie nam udzielić odpowiedzi na pytanie- „Kto zabił?”. Tego zdradzać już nie będziemy, by poszukiwacze emocji mogli samodzielnie pogłówkować. Detektywistyczna wskazówka;)- w trakcie czytania przyjrzyjmy się uważnie Antoniemu Koszonowi i Mirosławowi Wrocławskiemu.Lupe, Lupa, Szkło, Powiększanie

Ktoś w tym miejscu mógłby nierozważnie stwierdzić, że „Kleszcz” nas nie zaskoczy, bo skoro kryminalnej zagadki nie ma, i szaleńczej miłości też nie, to co jest? Jest bardzo wiele!

Po pierwsze na uwagę zasługuje tytułowy „Kleszcz” , człowiek, któregoCzłowiek, Biznesu, Narzędzie Suit
zdeformowane ciało kryje jeszcze bardziej zdeformowaną psychikę. Jako Inkwizytor Zybertowicz zdaje się bezwzględny, ale może ktoś będzie chciał potraktować go ulgowo i wziąć pod uwagę jego przeszłość. W końcu, w trakcie czytania coraz bardziej będziemy czuć na sobie oddech władzy, która potrafi omamić do reszty, zaślepić, spaczyć sposób postrzegania i odrzeć z człowieczeństwa dopuszczając do głosu najniższe instynkty. Zybertowicz zdaje się „oddawać” to co dostał. Upadla i odziera z godności innych tak jak jego w przeszłości potraktowała Służba Bezpieczeństwa. Nierealna miłość do Małgorzaty, kobiety Bonarskiego także zdaje się dramatyczna. Gdy pomyślimy, że ten chory człowiek zapałał uczuciem do kobiety, którą widział ledwie kilka razy w młodości, i określił ją Markizą Angeliką, jeszcze dobitniej pojmiemy jego ułomność. Delikatna psychika nie dała rady zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, a karmiona żądzą władzy przeobraziła się w chore monstrum.

By łatwiej było nam wyobrazić sobie Zybertowicz mały fragment:

     „Mały Józek był inny nie tylko z powodu symbolicznych rozmiarów swojej męskości. Włosy, z jakimi przyszedł na świat też były nietypowe. Szare, jak futerko myszy, cieniutkie i rzadkie, ale bardzo długie i nadzwyczaj proste. Do tego szeroki, mocno spłaszczony nos i oczęta – małe, otoczone jasnymi, kontrastującym z ziemistą cerą niemowlaka, powiekami. Nie sposób było myśleć o tych oczach inaczej, niż „świńskie”. Tuż po urodzeniu nie zapłakał ni razu…

… jakby od samego początku wstydził się tej swojej ewidentnej ułomności i usiłował przez to schodzić otoczeniu z oczu. Nie sygnalizował, jak wszystkie dzieci, że ma mokro, że go coś boli czy ma kolkę. Nie płakał nawet wówczas, gdy był głodny, a głodny był zawsze.”

Mapa Msn World, Polska, Banderą, GraniceWładza jako destrukcyjna siła dominuje w „Kleszczu” o czym przekonamy się także dzięki Mirosławowi Warszawskiemu, który zapragnął jej tak bardzo, że będzie wstanie posłać na śmierć własnego brata. Uwaga wątek ten kojarzy się z sytuacją polityczną Polski 2015r., i choć autor zastrzegł, że mamy do czynienia jedynie z fikcją, skojarzenia nasuwają się same. Polska ukazana w powieści też przeraża, bo władzę absolutną przejmuje partia Pobożni i Sprawiedliwi, a obok stoi Partia Obywatelska, która niestety nie ma zbyt wiele do powiedzenia. I tu znów chcąc nie chcąc pojawiają się skojarzenia ale możemy być pewni, że autor nie próbował nawet odnosić się do rzeczywistości.

Niewielki fragmencik przyda się w tym miejscu:

„U nas też już znajdziesz takie szczury. Wyczuwają, że możemy przegrać, a oni mogą mieć problemy z dostaniem się na listę wyborczą i zaczynają zdradzać. Przecież mamy w sejmie ledwie dwa głosy przewagi! Czyjaś sraczka lub zwykłe tchórzostwo mogą mieć katastrofalne skutki! Potrzebujemy czegoś spektakularnego, jakiegoś trzęsienia ziemi, które zapędzi te wszystkie owce, cielęta, lemingi, czy jak tam zwał ten ciemny lud, słowem wyborców wszelkiej maści, do naszego stada, zostawiając Zębowi i jego Partii Obywatelskiej ledwie kilka procent poparcia. To ma być tajfun, tsunami, które zmiecie nie tylko ze sceny politycznej, ale i z powierzchni tego kraju wszelkie lewactwo, pedalstwo i neoliberalne popłuczyny. Musimy żyć godnie, w poczuciu sprawiedliwości!”

Pomijając tematykę władzy, z którą książka wystarczająco nas zapozna warto
także wspomnieć, że „Kleszcz” pozwoli nam wraz z Bonerskim stanąć na granicy życia i śmierci. Ujrzymy Mal’akh, czyli wyobrażenie śmierci Piotra. (tu znów niektórzy wspomną „Wzgórze Młynarza”), ale nie martwmy się, ten wątek ma nam do zaoferowania o wiele więcej niż zgon bohatera, i pozostawi nam do rozważenia istotne słowa:

„wcześniej czy później przyjdzie społeczne opamiętanie”

Zresztą śmierć, czyli przerażająca skończoność jest kolejnym tematem, który silnie zarysowuje się w „Kleszczu”. Należy stwierdzić, że książkę przeczytać warto choć gorycz się w niej „przelewa”.

Autor jak zawsze operuje pięknym językiem i skłania do myślenia. Należy także przyznać, że zdołał zaskoczyć czytelników i ukazać „nowe ja”, co oznacza, że możemy liczyć na więcej, bo kto wie czym jeszcze z czasem nas zaskoczy?

Więcej na temat książki:

http://interia360.pl/ksi%C4%85%C5%BCki/recenzje/artykul/kleszcz-opowiesc-o-mrokach-duszy-ludzkiej,75569

https://www.facebook.com/labendakrzysztof/posts/757970260976311

http://ksiegarniaatlas.pl/ksiazka/Labenda-Krzysztof-Piotr/Kleszcz,76030603168KS;jsessionid=98C45F516211072D7880CD3D36F6BA78.s02

http://mojakruszwica.pl/index.php/felietony/1386-refleksyjne-wspomnienia-nad-kruszwica-krzysztof-labenda-o-prastarej-stolicy

http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/2015/12/zapowiedzi-wydawnictwa-psychoskok-oraz.html