Tylko pozornie niektórym wydaje się, że tematyka miłości, skomplikowanych związków, płomiennych romansów, szaleńczych wzlotów i upadków itp., itd., została już wyczerpana. Autorom naprawdę nie brakuje pomysłów i cyklicznie zaskakują czytelników. Książka „Nie wchodź w moją ciszę” jest na to jednoznacznym dowodem.

Na początek warto zaznaczyć, że „Nie wchodź w moją ciszę” jest debiutem literackim Alicji Masłowskiej- Burnos, która dowiodła, że ma potencjał na świetną pisarkę. Jeszcze przed oficjalną premierą książkę uznano za jeden z świetnie zapowiadających się debiutów, i jak widać przewidywania okazały się słuszne.

„Nie wchodź w moją ciszę” to dramat psychologiczno-erotyczny z elementem kryminału, który pozwala przeżyć wiele, czasem skrajnych emocji. Jest czas, by się pośmiać, zasmucić, przestraszyć, odczuć ekscytacje, a nawet podniecenie, i oczywiście wiele chwil na głębsze refleksje, bo książka niesie ze sobą przesłanie, które oczywiście każdy czytelnik musi odkryć sam.

Na pewno można uspokoić wszystkich, którzy obawiają się, że „Nie wchodź w moją ciszę” jest kolejnym, przesłodzonym lawstory o chwytliwym tytule. Książka oczywiście pozwoli nam poznać historie dwójki ludzi, których połączy los, zbieg okoliczności, przypadek, czy niezdarność (Maja zarysuje auto Adama), jak kto woli, ale…

Okładka

No właśnie jest ale, bo mamy do czynienia z naprawdę stopniowo kiełkującym uczuciem, które dla głównej bohaterki okaże się choć częściowym lekarstwem na jej uzależnienie. Nie próbujmy nawet przez chwile myśleć, że Maja Karewicz jest alkoholiczką, czy niechlujnie wyglądającą narkomanką.  Jest to kobieta bardzo współczesna, bo z pewnością wiele pań mogłoby się z nią choć częściowo utożsamić. Niestety pęta pracoholizmu oraz perfekcjonizmu omotały ją do tego stopnia, że zdaje się podążać jak automat przez cholernie dokładnie poukładaną codzienność.

I tu chwała zmyślnej autorce, że na drodze Mai postawiła nieprzeciętnie przystojnego Adama. Facet, który jest deweloperem, prócz dobrej pracy ma wiele innych zalet. Potrafi oczarować, rozkochać i rozpalić do czerwoności o czym przekonujemy się przy pierwszym intymnym zbliżeniu. Co więcej Adam potrafi, a nawet chce kochać, i z czasem wieść udane życie z jedną kobietą. Ideał czyż nie?

Książka „Nie wchodź w moją ciszę” pozwoli nam przyglądać się tej relacji, która oczywiście nie będzie łatwa, bo unikającej facetów, pewnej siebie i zdeterminowanej Mai nie tak łatwo się zmienić, a i po drodze zaskoczy niejedna niespodzianka.

Emocjonalny ładunek, który skrywa książka jest jak ukryta bomba. Przez pierwsze strony przebrniemy wysłuchując jedynie ledwo słyszalne tykanie, by stopniowo zbliżyć się do epicentrum i przeżyć prawdziwy wybuch, a potem zostanie już tylko garściami zbierać „porozwalane” po kątach emocje. Spokojnie z opresji wyjdziemy cało, a na końcu będzie czekać na nas łagodzące obrażenia przesłanie. Kryminalny wątek spodoba nam się z całą pewnością, podobnież jak zestawienie gorącego romansu z brutalnym życiem, w którym nie brakuje nieuczciwych zagrywek biznesowych, brudnych niuansów ze świata polityki i gospodarki. Maja jak w tym momencie łatwo się już domyśleć przeżyje nie tylko uczuciowy renesans ale zderzy się z bolesnym dramatem.

 

Uwaga książka „Nie wchodź w moją ciszę” ukrywa też symbol. Pozwolę przytoczyć sobie fragment gdy Maja otrzymuje tajemniczy podarek od Adama.

„-Jakie piękne co jest w środku ?- pytam.Ze Stali Nierdzewnej, Tło, Biały

-Otwórz a przekonasz się sama co jest w środku-uśmiecha się z niecierpliwością Adam.

-Jaka piękna i jak przemyślana przez ciebie, Adam jest śliczna, załóż mi ją szybko proszę.

Na moim nadgarstku zawisła bransoletka od pandory cała wypełniona charmsami nawiązującymi do mojego macierzyństwa począwszy od charmsa z napisem „ Loving mother”, przez charmsy z misiami, sercami w różnych konfiguracjach i kolorach do różowych chińskich koników, zakończywszy na różowym pawim oczku wykonanym ze szkła murano. Totalny misz -masz jednak wszystko do siebie pasujące. Symbolizując nasze szczęście.”

W pewnym momencie bransoleta się zerwie, a charmsy posypią po schodach. Czemu, jak, dlaczego, co to znaczy? Na te pytania sami musimy poszukać odpowiedzi;)

Książkę „Nie wchodź w moją ciszę” należy polecić przede wszystkim paniom choć panowie także się nie zawiodą.

 

Więcej na temat książki:

http://maniaczkawkrainieksiazek.blogspot.com/2016/01/przedpremierowo-nie-wchodz-w-moja-cisze.html

http://interia360.pl/ksi%C4%85%C5%BCki/recenzje/artykul/nie-wchodz-w-moja-cisze,75455

http://autorzy365.pl/nie-wchodz-w-moja-cisze-alicja-maslowska-burnos_a3372

http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2016/01/nie-wchodz-w-moja-cisze-alicja-masowska.html?spref=fb

http://autorzy365.pl/nie-wchodz-w-moja-cisze-posrod-najlepszych-premier-2016_a3387

http://autorzy365.pl/to-dobry-laskawy-dla-mnie-czas-wywiad-z-alicja-maslowska-burnos_a3430

http://wirtualnywydawca.pl/2016/01/nie-wchodz-w-moja-cisze-zapowiedz-wydawnictwa-psychoskok/

http://f.kafeteria.pl/temat/f3/nie-wchodz-w-moja-cisze-p_6450337